Wprowadzenie

 

Lubię zaczynać od definicji…

GENEALOGIA [gr.], nauka pomocnicza historii, badająca stosunki pokrewieństwa między ludźmi, służy gł. biografistyce; g. zajmuje się ustalaniem filiacji i koicji oraz określaniem dat narodzin, ślubów i zgonów; wyniki badań g. są przedstawiane w formie opisowej lub w tablicach genealogicznych, obrazujących stosunki genealogiczne między członkami rodu; źródłami w g. są: dokumenty, akta, metryki kośc., pomniki nagrobne oraz różnego rodzaju prywatne zapiski genealogiczne; pierwsze prace nauk. poświęcone g. powstały we Francji w XVII w.; w ostatnim ćwierćwieczu XIX w. g. opracowała własny przedmiot badań i metody, gł. dzięki O. Lorenzowi i O. Forst-Battaglii. W Polsce pierwszą pracą geneaologiczną jest herbarz B. Paprockiego z XVI w.; spośród opracowań nauk. najważniejsze są O. Balzera, F. Piekosińskiego, W. Semkowicza, W. Dworzaczka, K. Jasińskiego; 1908–39 g. były poświęcone czasopisma: „Rocznik Towarzystwa Heraldycznego” i „Miesięcznik Heraldyczny”.
Złota Encyklopedia PWN, DVD Rom, Edycja 2003

W Polsce genealogia rozumiana jest bardzo szeroko i raczej nie tak jak powyższa definicja czy inne jej podobne sugerują, że rozumianą być powinna. W potocznym języku jest to raczej dziedzina, która balansuje na granicy heraldyki i biografistyki. I w zależności od potrzeb czy rozumienia znaczenia słowa jedna z tych dwóch ostatnich dziedzin może wziąć górę nad pozostałymi.
Pokutuje także jeszcze przekonanie, że tylko szlacheckie korzenie można odnaleźć w dokumentach. Na szczęście powoli zaczyna się to zmieniać. Miejmy nadzieję, że ostatecznie i w Polsce ludzie będą dumni ze swoich korzeni niezależnie od tego, gdzie na drabinie społecznej stali ich krewni. Przykładem niech będzie Szwecja, gdzie robotnicze pochodzenie jest powodem do dumy (Katarzyna Molęda, Szwedzi. Ciepło na Północy, Warszawa 2015, s. 33).

Chciałabym tutaj ominąć nieco problem interpretacji definicji. Mam nadzieję, że przydatne informacje znajdą tutaj i ci, którzy zajmują się genealogią w czystej formie jak i ci, których bardziej interesuje szeroko rozumiana historia rodziny. Ci ostatni potrzebują poszukiwań genealogicznych do uporządkowania wiedzy o kolejnych pokoleniach i poszczególnych krewnych.

Wpisy podzieliłam więc na kilka kategorii. Pierwsza z nich to interesujące zagadnienia genealogiczne (lub problemy), na które natrafiam w poszukiwaniach. Druga (Czytelnia) to prezentacja ciekawych opracowań czy to czysto genealogicznych (a tych jest mało) czy to opowiadających historie rodzinne lub innych, które wydają mi się interesujące. W kolejnej wymieniam swoje własne publikacje wraz z informacją, gdzie są dostępne.

Są też dwa działy użytkowe do praktycznego wykorzystania. Jeden poświęcony jest genealogii Marii Skłodowskiej. Prezentuję w nim kilka pokoleń jej przodków, z linii zarówno męskich jak i żeńskich. Korzystam tu ze źródeł powszechnie dostępnych jak akta metrykalne, nekrologi oraz informacje z grobów rodzinnych. Natomiast nie korzystam na razie z żadnych opracowań na ten temat. Wszystkie wykorzystane źródła zostały opisane. Poza samą genealogią zwracam uwagę na zawody wykonywane w rodzinie oraz adresy warszawskie, z którymi związani byli Skłodowscy czy to jako z miejscem zamieszkania, czy to miejscem pracy. Parafie warszawskie, w których księgach zapisywane były rodzinne „zdarzenia metrykalne”, są oczywiście powiązane z miejscem zamieszkania w danym czasie i jest ich kilka.
Na tym przykładzie widać też na czym polega różnica między genealogią a opisem historii rodzinnej czy biogramami poszczególnych członków rodziny tworzonymi w celu prezentacji osiągnięć na różnych polach życia społecznego, naukowego czy gospodarczego.

Drugim działem użytkowym jest tzw. Taryfa domów dla Warszawy i Pragi z 1877.  Przez około trzy czwarte stulecia adresy warszawskie były zapisywane w zasadzie wyłącznie jako numery hipoteczne. Numer jeden od początku numeracji do dziś posiada Zamek Królewski w Warszawie. Czasami podawano tylko numer, na przykład 2226. Później podawano numer hipoteczny i nazwę ulicy, co dawało już pewną orientację, gdzie dany adres się znajdował. Jednakże, by ustalić numer ulicy, wtedy określany „policyjnym” a dziś po prostu numerem domu, trzeba skorzystać z taryfy domów czyli listy numerów hipotecznych nieruchomości warszawskich, którym przypisane są nazwy ulic wraz z numerami policyjnymi. Taryfy domów publikowane były wielokrotnie. Zmieniała się też sytuacja nieruchomości, następowała parcelacja, komasacja itd. Widoczne jest to w podziale jednego numeru hipotecznego nawet na wiele części, które dodatkowo przy numerze hipotecznym mają literę, a każdy ma inny adres ulicy. Lub na odwrót jeden numer ulicy ma dwa czy więcej numerów hipotecznych. Jeżeli interesuje nas jakiś konkretny adres, to trzeba go prześledzić w kilku taryfach na przestrzeni lat, które badamy. Jeżeli chcemy potwierdzić, jaki numer dana nieruchomość ma dzisiaj, to trzeba to prześledzić nie tylko w taryfach z XX w., ale być może także dotrzeć do księgi hipotecznej, która zawiera historię własności danego gruntu czy danej nieruchomości.
Tutaj natomiast chodzi głównie o pomoc przy orientacyjnym ustaleniu adresu/numeru domu. Dlatego też nie umieściłam nazwisk właścicieli nieruchomości, którzy w każdej taryfie przypisani są do swoich posiadłości.
Taryfa domów z 1877 była wykorzystana między innymi do określenia, jakie adresy współczesne odpowiadają adresom zamieszkania Skłodowskich i rodzin z nimi spokrewnionych w czasach, kiedy wpisywano je do aktów metrykalnych czy innych dokumentów, oraz miejscom pracy niektórych członków rodziny.

Wpisy na blogu są natomiast poświęcone różnym problemom bieżącym, na które można natrafić w trakcie poszukiwań i czasami nie wiadomo, jak sobie z nimi poradzić. Być może w rozwiązywaniu tych problemów pomogą na przykład teksty o zawartości treści aktów metrykalnych, o zasadach nadawania nazwisk lub w jaki sposób szukać potrzebnych dokumentów itd. Pojawią się też case study / przykłady z różnych poszukiwań genealogicznych. Będę się też starała pisać o interesujących zdarzeniach genealogicznych lub z genealogią związanych, na które być może uda mi się natrafić w mediach wraz z linkami do artykułów czy filmów.

Grażyna Rychlik

14 sierpnia 2016, aktualizacja listopad 2016

Reklamy