Czytelnia

Zaprezentowane książki:

  • Richard Hill, Finding family. My search for roots and the secrets of my DNA.
  • Maria Klawe-Mazurowa, Z Meklemburgii do Warszawy. Dzieje potomków Jana Henryka Klawe.
  • Agnieszka Topolska, Zupełnie inna książka o Stanisławie Moniuszce.
  • Joanna Szczepkowska, Kto ty jesteś. Początek sagi rodzinnej.
     

Richard Hill, Finding family. My search for roots and the secrets of my DNA, Middletown, DE, USA, 2015.

OKLADKA Richard Hill 906

W Polsce bardzo niewiele słyszy się o wykorzystywaniu badań DNA do odszukiwania rodziców dzieci adoptowanych lub rodziców dzieci, które jednego bądź obojga rodziców nie znały, a chcą się dowiedzieć, kim ci rodzice byli.

Sytuacja rodzinna autora jest przykładem jednego i drugiego, adoptowanego dziecka, którego biologicznym ojcem nie był ten, który został wpisany do jego aktu urodzenia. Książka Richarda Hilla jest z jednej strony zapisem osobistych poszukiwań jego biologicznych rodziców. W miarę łatwo udało mu się dowiedzieć, kim była jego matka i jakie były jej losy. O wiele trudniejsze okazały się poszukiwania biologicznego ojca, które autor rozpoczął jeszcze w czasach przed pojawieniem się testów DNA, a które w połączeniu z rozwojem badań DNA w konsekwencji doprowadziły do odnalezienia rodziny biologicznego ojca oraz do ustalenia kto faktycznie był jego biologicznym ojcem. Trudnością był fakt, że w tej zidentyfikowanej na podstawie DNA – ale i znajomości historii rodziny w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, zbliżonej do opracowania drzewa genealogicznego – rodzinie było pięciu braci, z których potencjalnie każdy mógł być ojcem autora.

Z drugiej strony jest to opis rozwoju nauki jeśli chodzi obadania DNA oraz możliwości, które dają różne testy – także w zależności od firmy, która je oferuje – w trudnych sytuacjach, gdy na podstawie dokumentów papierowych nie da się ustalić pewnych informacji.
Jest to też przykład, który pokazuje, że badania DNA chromosomu Y są w takich sytuacjach mało przydatne.

Autor po prostu opisuje swoją drogę poszukiwacza, któremu na koniec, dzięki swojemu uporowi w dążeniu do celu oraz rozwojowi nauki, udaje niepodważalnie ustalić, kim był jego ojciec. W książce możemy przeczytać zarówno o jego sukcesach jak i błędach, które towarzyszyły całemu procesowi wraz z błędną identyfikacją ojca w ramach jednej rodziny.
Doświadczenie Richarda Hilla pokazuje, jak wrażliwi są człowiek jako jednostka oraz rodzina jako pewna zbiorowość, jeśli chodzi zarówno o wiedzę na temat swoich biologicznych rodziców jak i o informacje o członkach rodziny, którzy mieli dzieci, o których czasami nikt nie wiedział lub które zostały ukryte przed niektórymi członkami rodziny, i jak bardzo trzeba uważać, by nie cieszyć się przedwczesnym, czasami łatwym sukcesem, bo konkluzje mogą być błędne. Natomiast konieczność przyznania się do błędu w procesie dążenia do ostatecznie poprawnych ustaleń może być bardzo trudnym przeżyciem dla każdej ze stron.

Na razie książka ta dostępna jest tylko w języku angielskim. Link do księgarni internetowej Amazon.com

11 kwietnia 2017

 

Maria Klawe-Mazurowa, Z Meklemburgii do Warszawy. Dzieje potomków Jana Henryka Klawe, Warszawa 2017

OKLADKA Klawe 832Już sama „odezwa” do czytelników jest interesująca, gdyż zapowiada, że w książce tej nie będzie opisów tradycji szlacheckich, rycerzy, herbów, zamków i wielmożów. Książka ta jest więc ważnym opracowaniem, które pomoże burzyć przekonanie, pokutujące wśród niektórych w naszym społeczeństwie, że genealogie czy historie rodzinne można opracowywać wyłącznie dla osób o szlacheckich korzeniach.

Opracowanie oparte jest na informacjach pochodzących ze źródeł a nie opracowań jak często zdarza się w przypadku historii czy genealogii rodzin szlacheckich, które na pewnym etapie poszukiwań opierają się na herbarzach. Autorka wykorzystała podstawowe źródła potrzebne do poszukiwań genealogicznych i badań historii rodziny jak akta metrykalne, księgi hipoteczne, akta notarialne itd.

Jest to też bardzo interesująca historia rodzin imigrantów, którzy wnieśli na ziemie polskie swoje „know how”, rozwinęli swoje umiejętności jak i prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą, osiągnęli sukces zawodowy i ekonomiczny, ale i pozostali w swojej nowej ojczyźnie z wyboru. Także i ten kontekst jest istotny w dzisiejszych także czasach, kiedy zapomina się o wkładzie wszystkich imigrantów w rozwój krajów, które wybierają na miejsce swojego zamieszkania.

W książce brakuje mi dwóch elementów. Autorka wspomina o mnogości publikacji na temat historii warszawskich rodów pochodzenia niemieckiego, także opisywanej rodziny, które zawierają niepotwierdzone informacje, które (te odnoszące się do opisywanej rodziny czy kontekstu) autorka w niniejszej publikacji prostuje. Nie są one opisane we wstępie i trzeba ich szukać w miejscach, gdzie poszukiwania w źródłach przyniosły inne informacje na dany temat. Poprawianie informacji, które zostały opublikowane bez oparcia się o mocny fundament źródłowy, jest interesujące samo w sobie (może patrzę tu subiektywnie) i stąd moja potrzeba, by zostały opisane oddzielnie. Tematem książki jest jednak historia rodziny Klawe a nie tropienia niepoprawnych informacji w publikacjach. Trzeba się więc – jeśli chodzi o ten „podtemat” – uzbroić w cierpliwość i w miarę czytania dotrzeć do miejsc, w których omówione są przykłady (wraz z opisem publikacji – do których autorka się odnosi – w przypisach dolnych), w których  informacje w wyniku konfrontacji z analizą materiału źródłowego okazały się niepoprawne.
Drugim brakującym elementem jest struktura rozdziałów. Pisząc książkę o rodzinie, warto jest nadać takiemu opisowi pewną strukturę. Tu rozdziały mają po kilkadziesiąt stron i nie są wewnętrznie w żaden sposób podzielone. Poza na przykład biogramami czy jakąś inną formą wyróżnienia poszczególnych członków rodu, opisywanych w ramach rozdziału, osobiście wolałabym także, by informacje na temat tła społecznego czy ekonomicznego zostały wyciągnięte z treści i prezentowane jako osobny podrozdział. Rozumiem, że jest to trudne, ale taki element struktury pozwoliłby osobom zapoznającym się z książką zauważyć, że pewne jej fragmenty mają charakter uniwersalny i nie są wyłącznie związane z omawianą rodziną. Przy braku struktury rozdziałów obecność tych istotnych i uniwersalnych informacji nie jest zauważalna od razu (czyli w spisie treści).

To, co jest cenne w tym opracowaniu na równi z samą historią rodzinną, to informacje „teoretyczne” na temat wytwarzania źródeł jak i ich przydatności do tego typu opracowań. Autorka omawia historię przepisów, które zarządzały tworzeniem źródeł i zawartych w nich informacji a także błędy, na które można napotkać w źródłach. Teoria ilustrowana jest przykładami z pracy ze źródłami przy opracowywaniu historii tej konkretnej rodziny.

Historia rodziny Klawe nie sprowadza się tylko do Warszawy. Rodzina mieszkała w różnych miejscach przez co autorka przeprowadzała kwerendę w wielu archiwach. Można i od tej strony spojrzeć na to opracowanie – zapoznać się, choćby ogólnie, z charakterem zbiorów archiwalnych, dostępnych w różnych archiwach, oraz ich przydatnością i zastosowaniem do takich poszukiwań.

Jednym słowem książka ta ma wiele interesujących aspektów. Ogólnie rzecz biorąc jest bardzo wartościową pozycją na dość wąskim rynku opracowań historii rodzinnych czy genealogicznych, które wykorzystują źródła (a nie opracowania) oraz podają informacje o nich w przypisach dolnych. Możemy się także dowiedzieć, jakie informacje z jakich źródeł możemy pozyskać i jak je analizować, opracowywać i prezentować w takich opracowaniach.

Zachęcam każdego, kto planuje takie czy podobne wydawnictwo, do zapoznania się z historią rodziny Klawe. Na pewno natchnie ona wiele osób do opracowania koncepcji własnej publikacji.

12 marca 2017, aktualizacja 16 marca 2017

Agnieszka Topolska, Zupełnie inna książka o Stanisławie Moniuszce, Warszawa 2016

To niewielOKLADKA Moniuszko 831ka i bardzo ciekawa książka. Nie ma związku z genealogią, choć dostarcza trochę informacji rodzinnych na temat urodzonego 5 maja 1819 w majątku Ubiel (dziś na Białorusi) Stanisława Moniuszki. Wymienia też biografów kompozytora, więc kieruje czytelników zainteresowanych historiami rodzinnymi do opracowań na ten temat.

Jest to wydanie nieco niszowe, obecnie dostępne (tak mi się zdaje) tylko u wydawcy czyli w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie. Wydanie jest przynajmniej tematycznie powiązane ze zbliżającą się 200 rocznicą urodzin kompozytora.

Jest to nie tylko „zupełnie inna książka o Moniuszce”, ale i prezentuje zupełnie innego Stanisława Moniuszkę niż tego, którego zdawałoby się, że znamy. „Nie całkiem szlachcic, nie całkiem mieszczanin, nie do końca tradycjonalista, a i niezadeklarowany postępowiec, zapatrzony w ideę polskości, ale bez romantycznych porywów idealizmu, czytelnik Buffona i Pana Tadeusza”, można by rzec, człowiek współczesny, eklektyczny… I to właśnie było zapewne przyczyną problemów z jednoznacznym nakreśleniem jego osoby zarówno jako człowieka jak i kompozytora. Jedni próbowali dookreślić go do swoich potrzeb, inni interpretując go poprzez jego dzieła i potrzeby swoich czasów, wyciągali wnioski, które teraz autorka rewiduje.

Smutna jest też nabyta po przeczytaniu lektury świadomość, że wiele jego dzieł do dziś nie zostało wydanych, a oryginalna muzyka skomponowana przez Moniuszkę jest nam do pewnego stopnia w ogóle nieznana, gdyż na przykład Halka i Straszny Dwór wystawiane są w opracowaniach Emila Młynarskiego i Grzegorza Fitelberga, a nie w brzmieniu oryginalnym.

Taki rewizjonizm i reinterpretacja są bardzo potrzebne i książka ta jest interesującym przykładem takiego przedsięwzięcia, tym bardziej, że dotyczy osoby, którą jak widać starano się szufladkować w zależności od potrzeb. Moniuszko jest nam tylko teoretycznie znany. Okazuje się jednak, że trzeba zarówno jego samego jak i jego kompozycje poznać na nowo.

12 marca 2017

 

Joanna Szczepkowska, Kto ty jesteś. Początek sagi rodzinnej., Warszawa 2014

Okladka Szczepkowska LIGHTNie jest to typowa książka genealogiczna. Nie znajdziemy w niej żadnego drzewa genealogicznego ani opisu źródeł archiwalnych czy to z archiwum domowego czy zinstytucjonalizowanego, choć z treści i niektórych ilustracji wynika ponad wszelką wątpliwość, że autorka do nich sięgnęła. Opisy bogatego materiału ilustracyjnego z genealogicznego punktu widzenia też pozostawiają wiele do życzenia.

ALE jest to książka pod wieloma względami wyjątkowa i zachęciłabym wszystkich badaczy historii rodzinnych do zapoznania się z jej treścią. Już w tytule postawione jest pytanie badawcze „kto ty jesteś”, co możemy przetłumaczyć na „kim ja jestem”. Jest ono już samo w sobie intrygujące, bo wydawałoby się, że mająca znanych przodków autorka (także znana), która może w odniesieniu do niektórych z nich sięgnąć do opublikowanej literackiej wersji historii rodziny, powinna znać na nie odpowiedź. Tym bardziej, że wiele osób na ogół akceptuje opisy historii rodzinnej – dokonane przez wcześniejsze pokolenia – bez cienia wątpliwości, szczególnie, gdy opracowały je uznane autorytety. Autorka nie dała się zwieźć. „Śledztwo” to określenie, którego sama Joanna Szczepkowska użyła na określenie wielkiej pracy, której musiała dokonać, by wyjaśnić historię swojej rodziny. W przypadku Parandowskich miała do dyspozycji Zegar słoneczny. Jednakże, analizując interesujące ją fragmenty, zwróciła uwagę, że wiele faktów bez wyjaśnienia – którego nie podano – trudno było zaakceptować, gdyż po rozebraniu na części pierwsze po prostu nie trzymały się przysłowiowej kupy. Jej „śledztwo” dotyczyło tych wyjaśnień. Książka jest świetnie napisana oraz bogato ilustrowana. Opowiada o przodkach z różnych części Polski, wywodzących się z różnych narodowości i tradycji. Jest to bardzo interesująca podróż przez historię własnej rodziny, także w poszukiwaniu zrozumienia samego siebie. Może być inspiracją dla poszukiwaczy historii rodzinnych, także tych, którzy mają wielorakie korzenie i czasami nie wiedzą, jak sobie z tym poradzić.

14 sierpnia 2016

Reklamy