Etyka, ochrona danych osobowych a może także zdrowy rozsądek w genealogii. Zamieszczanie informacji o osobach żyjących w publicznych bazach danych i innych formach publikacji.

Spodziewam się (być może niesłusznie), że zadanie otwartego pytania do dyskusji, czy należy umieszczać informacje genealogiczne (także o charakterze historii danej osoby) o osobach żyjących spowodowałoby lawinę przykładów, kiedy jest to dobre a kiedy złe a kiedy przynajmniej dopuszczalne. Pytania nie będę więc zadawać. Na niektóre pytania nie ma odpowiedzi pośrednich, choć w kraju, gdzie wiele osób – jak się zdaje – chciałoby interpretować prawo wyłącznie dla swoich własnych potrzeb, trudno może być zauważyć i zaakceptować, że jeśli chodzi o umieszczanie danych osobowych (w tym genealogicznych) to nie ma rozwiązań pośrednich i możliwości interpretacji.

Zaznaczę, że nie chodzi mi o informacje o osobach publicznych, o których na ogół mamy prawo wiedzieć więcej z racji pełnionych przez nie obowiązków, do których pełnienia na ogół sami się zgłaszają lub na których pełnienie sami się godzą.

Umieszczanie danych genealogicznych o osobach żyjących to problem, który dotyczy drzew genealogicznych, które w różnego rodzaju opracowaniach trafiają do przestrzeni publicznej.

Gdzie takie drzewa genealogiczne możemy umieszczać i gdzie je na ogół znajdujemy? Na własnych stronach internetowych lub blogach, na portalach jak My Heritage, Ancestry czy Family Search, w publikacjach elektroniczny, które zawieszamy gdzieś w Internecie, w e-bookach no i oczywiście we wszelkiego rodzaju publikacjach papierowych dostępnych powszechnie lub ograniczonym obiegu.

W Polsce istnieje ochrona danych osobowych, którą wiele osób uważa za przeszkodę w normalnym funkcjonowaniu, ale jednak jest to obowiązujące prawo. Niezależnie od lubianych czy nielubianych przepisów wiele osób jest świadomych, że jakieś informacje na temat nas samych czy innych osób, nie powinny znajdować się w obiegu publicznym, chyba że osoba o którą chodzi wyrazi na to zgodę. Zdarza się, że nasi znajomi zanim podadzą komuś nasz numer telefonu w związku z jakąś sprawą dzwonią do nas, i pytają, czy mogą przekazać kontakt do nas. Świadomość społeczna potrzeby ochrony danych osobowych wzrasta, ale genealogia nie zawsze postrzegana jest jako dziedzina czy hobby, gdzie trzeba się do tych przepisów stosować. A jednak dane genealogiczne zaliczają się właśnie do danych osobowych.

W kontekście genealogii poruszyłam ten temat w mojej książce Praktykowanie genealogii. Pieniążkowie z Jedlińska XVIII-XIX w. w rozdziale Problemy zapisu genealogicznego i prezentacji źródeł informacji. Według mnie dobrym rozwiązaniem unikającym problemów związanych ochroną danych osobowych, etyką czyli stroną moralną całego przedsięwzięcia jest nieumieszczanie informacji o osobach żyjących. Idę nawet dalej i preferuję niepodawanie informacji o osobach, które łatwo mogą pomóc zidentyfikować żyjących krewnych. Oznacza to pominięcie pokolenia już zmarłego ale bezpośrednio poprzedzającego osoby żyjące.

Od pewnego czasu jako programu porządkującego moje poszukiwania genealogiczne używam Roots Magic. Od niedawna posługuję się wersją Roots Magic 7, a dokładnie 7.3.2.0, aktualizowaną 24 stycznia 2017. Program ten ma opcję, której na początku nie włączyłam, ale ostatnio dostrzegłam jej niesamowite możliwości. Mianowicie, jeżeli osoby z mojego drzewa genealogicznego pojawiają się w drzewach zamieszczonych na My Heritage, Family Search czy Ancestry, to otrzymuję informację na ten temat. Jeżeli otworzę link, to nawet jeżeli nie jestem użytkownikiem danego portalu i tak zobaczę w ograniczonym wprawdzie zakresie informację o osobie z mojego drzewa w tym innym drzewie. W zależności od poziomu zabezpieczenia mogę nawet zobaczyć, kto jest administratorem tego odnalezionego drzewa.

Efekt korzystania z tej funkcji oprogramowania jest taki, że mogę zobaczyć, w ilu drzewach sama się znajduję. I znajduję się. Nikt jednak nigdy nie zapytał mnie o moją zgodę na umieszczenie mnie w publicznym – choćby w ramach jakieś grupy użytkowników, której sama członkiem nie jestem, co jednak i tak nie ma tutaj znaczenia – drzewie genealogicznym.

Spodziewam się, że wiele osób będzie uważać, że nie ma o co kopii kruszyć. Jednak jest. Odczuwa się to dopiero w momencie, kiedy nas samych będzie to dotyczyć, albo jeśli się okaże, że nasze – nie przez nas zamieszczone – dane zostaną użyte nazwijmy to ogólnie „przeciwko nam samym”.

Jestem przekonana, że wiele osób, które umieszczają w drzewach publicznych informacje o osobach żyjących, nie robi tego w celu działania przeciwko tym osobom. Wynika to raczej z braku zastanowienia się nad potencjalnymi negatywnymi konsekwencjami.

Warto więc zacząć szacować nasze działania genealogiczne w odniesieniu do etyki, ochrony danych osobowych czy choćby zdrowego rozsądku, który (ten ostatni) już sam powinien podpowiedzieć nam zastanowienie się nad podawaniem w publicznych drzewach genealogicznych informacji o osobach żyjących.
Oczywiście, jeżeli chcielibyśmy, by nasze drzewo genealogiczne było pełne, możemy zwrócić się z pytaniem, czy dany krewny wyraża zgodę na publikację informacji genealogicznych o nim w publicznym drzewie genealogicznym. W ramach pytania o zgodę, powinniśmy tego krewnego poinformować, gdzie te informacje będą się znajdować i kto będzie miał do nich dostęp. Jeśli taką zgodę otrzymamy, to oczywiście możemy wtedy informacje publikować. Zdarza się jednak, że zadanie takiego pytania wydaję się krępujące dla samego genealoga. Umieszczenie informacji z pominięciem zapytania o zgodę, by uniknąć krępującej sytuacji, nie jest dobrym rozwiązaniem.

Jeżeli opublikujemy informacje o żyjących krewnych bez ich zgody a także zapewne wiedzy, to na ogół wcześniej czy później krewni ci i tak się o tym dowiedzą i odkręcanie takiej teoretycznie błahej sprawy może być bardzo nieprzyjemną sytuacją w rodzinie.

Nie chodzi tu tylko o publikacje w Internecie czy publikacje powszechnie dostępne. Nawet jeżeli przygotowujemy opracowanie na wewnętrzny użytek danej rodziny, które będziemy rozdawać w formie wydruku lub niskonakładowej publikacji, powinniśmy uzyskać zgodę od osób żyjących, na umieszczenie informacji o nich a także na poziom szczegółowości tych informacji, które oni chcą upublicznić. Należy się spodziewać, że wszyscy zgodzą się na publikację wszystkich danych w publikacji wewnętrznej wyłącznie na użytek danej rodziny. Ale losowo jacyś krewni mogą nie chcieć dzielić się informacjami i trzeba to uszanować.

Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem poziom świadomości genealogów – jeśli chodzi o konieczność posiadania zgody na umieszczanie jakichkolwiek danych osobowych o osobach żyjących zarówno w Internecie (czy to w bazach czy na stronach) jak i innych formach publikacji lub nieumieszczanie takich informacji jeżeli takiej zgodny nie mamy lub nie czujemy się na siłach, by pytanie o zgodę zadać – wzrośnie.

Reklamy

2 myśli na temat “Etyka, ochrona danych osobowych a może także zdrowy rozsądek w genealogii. Zamieszczanie informacji o osobach żyjących w publicznych bazach danych i innych formach publikacji.”

  1. To nie tylko sprawa etyki czy dobrego wychowania. Znajdą się różni, którzy będą to kontestować. To sprawa także bezpieczeństwa. O co się pytają w banku przy uwierzytelnianiu osoby przez telefon? O nazwisko panieńskie matki. Umieszczenie takiej informacji w przestrzeni publicznej ułatwia włamanie się do naszego konta w banku.
    Ja idę trochę dalej – opisując ludzi staram się nie przekraczać umownej bariery 100 lat. A gdy przekraczam, to zwykle po wyrażeniu przez potomków zgody. Nawet o swoich rodzicach mało co napisałem.

    Polubienie

    1. Myślę, że to może pójść jeszcze dalej i na przykład pomóc stworzyć nową osobowość z pełną historią dla osób, które żyją obecnie a potrzebują zaistnieć jako ktoś inny. Nie chciałam mnożyć tych przykładów, ogólnie rzecz biorąc wykorzystanie danych osobowych osób żyjących wraz z ich rodowodem może działać przeciwko nim samym. Najgorzej jest, kiedy takie osoby w ogóle nie wiedzą o tym, że są potencjalnie przynajmniej zagrożone, gdyż ich pełne dane są publicznie dostępne, choćby w ramach jakiejś grupy, jaką są na przykład użytkownicy jakiegoś portalu genealogicznego.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s