Opisywanie zdjęć – ciąg dalszy

W tym tygodniu Sylwia (Dziękuję za pytanie!) zadała mi bardzo dobre pytanie na temat opisywania zdjęć w archiwum domowym. Świadomie lub nie poruszyła dwa oddzielne, choć powiązane ze sobą tematy przechowywania zdjęć oraz opisywania zdjęć.

Zacznę od przechowywania. Wydaje mi się, że najprościej jest podzielić zdjęcia w zbiorach rodzinnych według jednej podstawowej cechy, a mianowicie czy posiadamy oryginalny materiał wyjściowy (klisza, oryginalne zdjęcie cyfrowe), z którego możemy (wykonać odbitkę na papierze fotograficznym (a w przypadku zapisu cyfrowego także wydruk na zwykłym papierze) czy też nie.
Jeżeli posiadamy taki materiał wyjściowy, to w zasadzie zawsze możemy wykonać kolejną odbitkę (choć stare i nieodpowiednio przechowywane klisze mogą przysporzyć pewnych problemów w tym względzie).
Natomiast jeżeli posiadamy tylko jeden egzemplarz zdjęcia odbity na papierze fotograficznym, to – niezależnie od tego czy ma on lat dwadzieścia czy sto – musimy się z takim zdjęciem obchodzić jak z dokumentem, którego nie można ponownie wystawić. A więc należy o niego dbać! Podobnie musimy potraktować materiał wyjściowy czyli klisze i zdjęcia cyfrowe. Co to oznacza? Klisze (negatywy, slajdy – na ogół w ramkach) oraz zdjęcia posiadane w jednym egzemplarzu powinny zostać zeskanowane a następnie oryginalny materiał powinien zostać zarchiwizowany i przechowywany w odpowiedni sposób, by ograniczyć lub/i opóźnić jego starzenie oraz niszczenie.
W zbiorach rodzinnych znajdują się także zdjęcia w albumach, często poprzyklejane a czasami powyrywane, by zobaczyć, co jest na odwrocie. Zdjęcia z albumów też będą na ogół należały do kategorii unikatu – jedynej kopii. Też trzeba je zeskanować i też trzeba sprawdzić jakie są możliwości konserwacji i dalszego przechowywania. Starsze albumy nie zawsze dotrwały do naszych czasów w dobrym stanie.

Nie jestem ekspertem od przechowywania materiału fotograficznego, dlatego podaję tylko kilka pomysłów, gdzie takich informacji szukać. W Internecie można znaleźć strony firm oferujących materiały do przechowywania dokumentów archiwalnych i zdjęć. Daje to pewne wyobrażenie o tym, co jest dostępne, ile to kosztuje oraz może nam pomóc w wyborze optymalnego dla nas system przechowywania zdjęć i klisz. Możemy też szukać artykułów czy wpisów na blogu na ten temat. Warto zasięgnąć też rady ekspertów czyli konserwatorów zatrudnionych w archiwach państwowych czy muzeach. Trudno mi jest powiedzieć, jak pomocni będą, ale w Warszawie takie instytucje zorganizowały wykłady poświęcone zarówno konserwacji jak i archiwizacji między innymi zdjęć. Można taki temat zaproponować w swojej bibliotece czy innym ośrodku, który organizuje wykłady publiczne. Dziś archiwa są zainteresowane zdjęciami z kolekcji rodzinnych. Także niektóre rodziny przekazują swoje kolekcje do archiwów i archiwiści na pewno będą bardziej zadowoleni, kiedy trafi do nich kolekcja zdjęć, która była odpowiednio przechowywana. Archiwa są więc zainteresowane dzieleniem się swoją wiedzą na ten temat.

Fotografie i klisze należy przechowywać w specjalnych do tego celu obwolutach, które chronią je przed bodźcami zewnętrznymi jak choćby kurz. Możemy na te obwoluty nakleić samoprzylepne etykiety bezkwasowe, na których umieścimy krótki opis katalogowy.

Na samych zdjęciach, które posiadamy w jednym egzemplarzu, nie umieszczamy żadnego opisu. Oczywiście, na zdjęciach mogą znajdować się już opisy, które pozostawiamy, ale niczego do nich nie dopisujemy.

Jeżeli chodzi o oryginalne zdjęcia cyfrowe, jak i skany pojedynczych zdjęć papierowych oraz klisz, to warto zapisać je nie tylko na twardym dysku ale i na kilku nośnikach i przechowywać w kilku miejscach, tak by w razie awarii elektronicznej nie okazało się, że zniszczeniu uległa jedyna posiadana przez nas kopia.

Jeżeli chodzi o skatalogowanie samego materiału, to można to zrobić na różne sposoby. Można trzymać się jak najbliżej standardów archiwalnych albo wprowadzić własny system. Zdjęcia można podzielić według ich wieku, według poszczególnych rodzin albo katalogować jedno po drugim bez żadnych dodatkowych podziałów wewnętrznych. Ważne, by system katalogowania nie był zbyt skomplikowany. Możemy też skatalogować zdjęcia jako kilka kolekcji – dzieląc je według osób, które te zdjęcia przechowują lub nam je przekazały. Podziału na kolekcje można też dokonać według rodzin, których zdjęcia dotyczą. Same kolekcje można nazwać używając dużych liter lub cyfr rzymskich albo nazwiska danej rodziny a w ramach kolekcji możemy katalogować zdjęcia według kolejności ich otrzymywania albo od najstarszego do najnowszego (chociaż taki sposób katalogowania zostanie zaburzony przez każde nowe zdjęcie, które pozyskamy, a które nie będzie najnowsze). Zbiory zdjęć na ogół nigdy nie są zbiorami zamkniętymi. Zawsze możemy odnaleźć jakieś nowe rodzinne zdjęcie. Po numerze katalogowym powinien być podany krótki opis zdjęcia. Pełna nazwa katalogowa zdjęcia powinna być też stosowana jako nazwa pliku elektronicznego. Na przykład:

A 1 Józef i Marianna z d. Majewska Kowalscy ok. 1890 zdjęcie ślubne. jpg
A 2 Józef Majewski z synem Stanisławem ok. 1900.jpg

lub

RODZINA KOWALSKICH 1 Józef i Marianna z d. Majewska Kowalscy ok. 1890 zdjęcie ślubne. jpg
RODZINA KOWALSKICH 2 Józef Kowalski z synem Stanisławem ok. 1900.jpg

Jeżeli zdecydujemy się na taką formę, to trzeba też będzie zrobić opis stworzonego przez nas systemu wraz z informacją, co kryje się pod literą A, czy także pod hasłem RODZINA KOWALSKICH czy pod innymi nazwami lub oznaczeniami, na które się ostatecznie zdecydujemy.

W mojej książce Praktykowanie genealogii. Pieniążkowie z Jedlińska XVIII-XIX w. przy okazji opisu plików elektronicznych dla folderu z materiałami dotyczącego jednej rodziny, podaję też przykłady, jakie nazwy można nadać plikom elektronicznym zawierającym zdjęcia. W opisanej tam sytuacji zdjęcia znajdują się nie w oddzielnym folderze/katalogu zdjęć, tylko w folderze zawierającej informacje na temat jednej rodziny czy osoby. W zasadzie cały rozdział Porządkowanie materiału genealogicznego poświęcony jest nazewnictwu folderów oraz plików elektronicznych jako elemencie porządkowania materiału genealogicznego. Nie trzeba powielać podanych tam przykładów, ale mogą być one źródłem inspiracji do opracowania własnego systemu.

Jeżeli chodzi o pełny opis zdjęcia, to myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby założenie dla każdego zdjęcia pliku w edytorze tekstowym na przykład Word, gdzie można by skopiować wersję elektroniczną zdjęcia, a następnie bez ograniczeń miejsca zdjęcie opisać. Nazwa takiego pliku powinna być identyczna z nazwą pliku ze zdjęciem. Jeżeli wybierzemy takie rozwiązanie to otrzymamy takie opisy katalogowe / nazwy plików:

A 1 Józef i Marianna z d. Majewska Kowalscy ok. 1890 zdjęcie ślubne. doc
A 1 Józef i Marianna z d. Majewska Kowalscy ok. 1890 zdjęcie ślubne. jpg
A 2 Józef Majewski z synem Stanisławem ok. 1900.doc
A 2 Józef Majewski z synem Stanisławem ok. 1900.jpg

Tworząc pełny opis zdjęcia w pliku otwartym, łatwo będzie dopisać nowe informacje, jeżeli uda nam się coś nowego o danym zdjęciu ustalić.

Natomiast jeżeli chodzi o sam opis zdjęcia, to niezależnie od tego, z jakimi zdjęciami mamy do czynienia, i do czego opis zdjęcia będzie nam potrzebny, musi on zawierać następujące informacje:

– kto lub/i co znajduje się na zdjęciu,

– gdzie zdjęcie zostało zrobione,

– kiedy zdjęcie zostało zrobione,

– kto zrobił zdjęcie (autor zdjęcia).

Możemy stworzyć prostą tabelkę, dwie kolumny, cztery wiersze, w lewej kolumnie znajdować się będzie opis rubryki a w prawej opis właściwy zdjęcia.

Jeżeli brakuje nam którejś z powyższych informacji lub nie mamy żadnej, to też trzeba to zamieścić w opisie np. autor nieznany, ok. 1930 (w datowaniu można się oprzeć na orientacyjnym wieku osób na zdjęciu, o których wiemy, kiedy się urodziły, czy jeżeli znamy jakąś datę z ich życia, która może pomóc określić ich wiek na zdjęciu). Jeżeli zdjęcie związane jest z jakąś okazją, uroczystością rodzinną (urodziny seniora rodu, ślub/wesele itd.) to ta informacja też powinna zostać podana w opisie.

Zachęcałabym do szczególnego przyłożenia się do opisu zdjęć, na których znajdują się osoby, które już zmarły i których my sami nigdy nie poznaliśmy a czasami takie, których dziś nikt już nie zidentyfikuje i przy ustaleniu kim one są polega się tylko na przekazie ustnym lub ewentualnie na opisach zamieszczonych kiedyś na tych zdjęciach.

Dobrym rozwiązaniem przy opisie zdjęć grupowych jest ponumerowanie osób albo nad głowami albo odrysowanie konturu osób i ponumerowanie tych konturów a następnie opisanie tych osób w kolejności nadanych numerów – metoda, którą spotykamy w opisie obrazów w muzeach. Na zdjęciach grupowych nie wszyscy stoją w równych rzędach i stosowanie tradycyjnych opisów (rząd pierwszy od lewej itd.) prowadzi czasami do niepoprawnej identyfikacji osób ze zdjęcia.

Taki katalog można potem po prostu wydrukować. Jeżeli zdjęć mamy dużo i wydaje nam się to zbyt kosztowne, możemy trzymać pliki katalogowe wyłącznie w wersji elektronicznej, ale wtedy bezpieczniej jest przechowywać je także na kilku nośnikach poza komputerem, by w razie awarii, nie trzeba było robić wszystkiego od nowa. Trzeba też pamiętać o uaktualnianiu tych wersji zapasowych w miarę poszerzania się kolekcji a tym samym katalogu.

Jeżeli chodzi o opis osób, to trzymałabym się tej samej zasady, którą opisałam w przypadku opisów zdjęć w publikacjach. Mianowicie, by wszystkie osoby opisywać imieniem i nazwiskiem. Jeżeli jest to możliwe zachęcałabym też do podawania nazwiska panieńskiego kobiet zamężnych. W przypadku podawania pokrewieństwa, trzeba podać w stosunku do kogo to pokrewieństwo jest mierzone i ta osoba, do której się odnosimy, też powinna być opisana pełnym imieniem i nazwiskiem a nie określeniami jak „ciocia Aniela” itd.

Wygląda to na żmudne przedsięwzięcie i tak też będzie w praktyce. Ale warto zrobić dokładne i pełne opisy zdjęć. Jeżeli wrócimy do tego katalogu za jakiś czas, sami sobie pogratulujemy pracowitości oraz szczegółowego opracowania i będziemy z siebie dumni!

Opracowanie takiego katalogu można uznać za rozwiązanie zmierzające do ideału. W przypadku pokaźnych zbiorów będzie ono czasochłonne a może też być jeśli nie kosztowne, to wymagające pewnych nakładów finansowych na materiały ochronne do przechowywania zdjęć i klisz.

Rozwiązaniem tymczasowym – jeśli chodzi o katalogowanie i opis zdjęć – może być wydrukowanie zdjęć z elektronicznych kopii zapasowych na papierze biurowym i odręczne opisanie osób (czy obiektów) ze zdjęć na tych wydrukach a następnie zeskanowanie takiej pierwszej wersji opisu. Warto już wtedy wprowadzić katalogowy system nazewnictwa plików. Przynajmniej ta część przedsięwzięcia będzie zrealizowana.

Podsumowując, trzeba pamiętać, że oryginalne zdjęcia i klisze powinno się zeskanować i zarchiwizować a przy opracowywaniu domowego archiwum zdjęć wraz z katalogiem zbiorów należy korzystać z zapasowych kopii w wersji elektronicznej lub wydruków na papierze biurowym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s