Jak często matki same zgłaszały urodzenie dziecka?

Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale przeglądam właśnie akty urodzenia z parafii rz.-kat. Św. Krzyża w Warszawie i zdarza się to względnie często. Względnie w stosunku do jakiejkolwiek parafii niewielkomiejskiej.

I nie chodzi tu o dzieci panieńskie. Te zazwyczaj zgłaszały akuszerki, choć w tej parafii na pewno zdarzało się też, że samotne matki same przynosiły dzieci do chrztu i rejestracji.

W 1848 (akty urodzenia z tego roku akurat przeglądam) kilka zamężnych matek „dzieci chrzcić się mających”,  których nie wyręczyły w tym ani akuszerki ani męscy członkowie rodziny, zaniosło swoje dzieci do chrztu. Mężowie z przyczyn zawodowych przebywali wtedy poza Warszawą a przynajmniej taki powód ich nieobecności został podany w aktach. Wygląda więc na to, że matki już wtedy czuwały także i nad tym aspektem życia rodzinnego (wpisanie dziecka do księgi urodzeń i chrzest).

W przypadkach nieobecności ojców rejestrację urodzenia i chrzest często przekładano na termin późniejszy. Dowodem takiej decyzji był potem zapis o opóźnieniu spisania aktu urodzenia z powodu nieobecności ojca. Okazuje się jednak, że nie wszystkie rodziny opóźniały ceremonię i rejestrację do czasu powrotu ojca dziecka.

Przykładowy akt urodzenia, gdzie matka zanosi dziecko do chrztu i dokonuje rejestracji jego urodzenia:
RzK Św. Krzyża Warszawa, U 747 / 1848 Leon Józef Sawicki, link do aktu

A tu przykład nieco innej sytuacji: matka ochrzciła i zarejestrowała córkę po 16 latach od urodzenia (oczywiście, jeżeli podana informacja jest poprawna). Podaną przyczyną tego ogromnego opóźnienia była śmierć ojca. Nie sprawdzam tego, ale wygląda na to, że rodzina ta mieszkała kiedyś gdzie indziej, dziecko urodziło się gdzie indziej, a jego urodzenie zgłoszono  w jeszcze innym miejscu. To jeden z takich zagadkowych aktów. Odnalezienie go może być bardzo trudne, jeżeli historia zmian miejsca zamieszkania rodziny nie jest znana. Tak duże opóźnienie w dokonaniu zapisu też może być dużym utrudnieniem. Na ogół szukamy aktów urodzenia – kiedy bazujemy na orientacyjnym roku urodzenia – w obrębie +/- 2 lat od zakładanej daty. Z tego przykładowego aktu urodzenia nie dowiadujemy się, kiedy zmarł ojciec. Na podstawie podanego wieku dziecka możemy jedynie wywnioskować, że śmierć ojca mogła nastąpić w ciągu ostatnich 16 lat, a to bardzo dużo czasu, by zwlekać z rejestracją dziecka. Stąd ten argument wydaje mi się trochę podejrzany, ale być może rzeczywiście tak było.
RzK Św. Krzyża Warszawa, U 771 / 1848 Anna Maria Mirecka, link do aktu

Zdarzało się też, że samotne matki same zanosiły dziecko do chrztu i rejestracji. Poniżej link do takiego przykładowego aktu urodzenia.
RzK Św. Krzyża Warszawa, U 1 / 1849 Adam Rychert, link do aktu

wpis: opublikowany: 16 VII 2017, aktualizowany: 18 VII 2017

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s