Kronikarze (z) przeszłości. Na co można natrafić w księgach metrykalnych.

Wspaniale jest natrafić na kronikę parafialną lub inny zapis historii małych miejscowości, zachowany w formie, którą preferował lokalny kronikarz. Takimi kronikarzami byli na ogół księża, proboszczowie swoich parafii, choć nie tylko. Na ogół przypadkowo natrafia się na takie teksty w czasie poszukiwań, ale warto pamiętać, by sprawdzać, czy takie kroniki wydarzeń były w przeszłości w danej miejscowości prowadzone i jeżeli tak, to czy się zachowały. Mogą być one źródłem wielu cennych informacji, których nie znajdziemy nigdzie indziej. Jeżeli nie będą wymieniać naszych przodków z imienia i nazwiska to mogą nam przynajmniej przybliżyć, jak funkcjonowała społeczność, w której żyli.

Jednym z pierwszych kronikarzy, z którymi się zetknęłam w swoich własnych poszukiwaniach, był ksiądz Jan Kloczkowski, proboszcz parafii w Jedlińsku w latach 1839-1884, który nie tylko prowadził kronikę parafialną („Kronika miasta Jedlińska i parafii”), ale napisał trzy artykuły o Jedlińsku, jego historii i tradycjach, które zostały opublikowane w czasopiśmie „Zorza” w 1870. Informacja o tych artykułach wraz z numerami „Zorzy”, w których się ukazały, znalazła się także w opisie Jedlińska  zamieszczonym w Słowniku Geograficznego Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich (link do hasła „Jedlińsko”). Osobiście do dziś w zasadzie nie patrzę na Słownik Geograficznego Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich jako dzieło o charakterze bibliograficznym, ale warto pamiętać, że i informacje o charakterze bibliograficznym można tam znaleźć.

Na notatki o charakterze informacyjnym możemy także natrafić w księgach metrykalnych. Nie znajdziemy ich raczej w księgach cywilnych, choć oczywiście losowo może się tak zdarzyć. Wydaje się, że księża, którzy mieli pewne skłonności kronikarskie, ale nie zdecydowali się na prowadzenie oddzielnej kroniki parafii, właśnie w księgach metrykalnych sporządzali czasem zapisy dodatkowe, informujące o ważnych wydarzeniach czy to dla całego kraju czy to jedynie dla lokalnej społeczności.

Sama nigdy nie przeglądałam ksiąg jedynie w poszukiwaniu takich zapisów, ale może warto mieć to na uwadze i przejrzeć całą księgę, nawet jeżeli nasze poszukiwania nie dotyczą pełnego zakresu lat, który ona obejmuje.

Prowadząc jakiś czas temu poszukiwania w parafii Gołańcz, która zaintrygowała mnie już samą nazwą i tym, że musiałam sprawdzić, jak należy tę nazwę odmieniać, natrafiłam na interesującą relację na temat pożaru, który miał miejsce na terenie parafii w czerwcu 1813 (link do tekstu „Dla Pamięci” w księdze). Poniżej znajduje się transkrypcja tego tekstu. Tym razem pisowni nie modernizowałam. Niektórych słów nie jestem pewna. Niestety, mikrofilm na obrzeżu strony jest w zasadzie czarny, więc nie można nawet próbować rozczytać, co tam jest napisane.

Ciekawe, że w tej relacji nie ma nic na temat samych mieszkańców. Wygląda na to, że spłonęły budynki, ale lokalnej społeczności nic się nie stało. Czy rzeczywiście tak było? Trzeba by to zweryfikować. Ciekawy jest sam zapis, język, którego używano, w tym skróty raz polskie, raz łacińskie. Można na taki tekst patrzeć z wielu stron. Pozostaje on na pewno interesującym zapisem z epoki, który daje do myślenia, co się wydarzyło w Gołańczy nie tylko w trakcie trwania pożaru ale i po jego ugaszeniu.

TRANSKRYPCJA TEKSTU

Dla Pamięci
Roku 1813. Dnia 16go o godzinie pul do Szostey z rana w Miesiącu Czerwcu wybuchnoł ogień w Domu Jana Gerke Obywatela Gołanieckiego który dla złego Porządku y dla braku Ludu w przeciągu pul trzeciey Godziny w perzynę Obrócił 1o [W] Mieście samych zamieszkalnych Domów Szceśćdziesiąt Cztery prócz Zabudowań podwornych, 2do Kościół Konwent y od Kołka do Kołka wszystkie podworne Budynki J J Xięży Bernardynów tak dalece: że oprócz Kurów nic Onym nie pozostało. Na Kościele spalił się tylko Dach. Wieża, Dach na oboygu Kaplicach, w Kościele Samym Ogień nie był tylko Płomień Podniebienie […] które? Się nie zapadło pomimo tego wiele uszkodzonych zostało kościelnych Sprzętów przez skoro? odryw[…] […]szenie. 3tio Na Smolarach pożar […] okrutny. Sześć Domów Gospodarskich, tyle Stodół, Obory etc. Dom ieden puł Rolnika ze Wszystkiemi Zabudowaniami, Oberżą z Wiezdną, Staynią y Dom owczarski. Tak Okropny Los tchnął Gołłanczą, od którego w przyszłości zachoway ią BOŻE wielki y Święty Wawrzynczu

 

Na ogół pojedynczym dokumentem, do którego odwołujemy się w ramach źródła jakim jest księga metrykalna, jest akt metrykalny, dotyczący jednej osoby (lub jak w przypadku aktu małżeństwa dwóch osób). Tutaj byłby to na przykład akt chrztu – sama księga według tytułu zawiera kilka rodzajów aktów metrykalnych i innych dokumentów, być może o charakterze listy, związanych z życiem religijnym parafian. Jednakże, w tym konkretnym przypadku pojedynczym dokumentem jest opis zdarzenia, nie mający w zasadzie nic wspólnego z zawartością księgi zgodną z jej opisem na okładce czy pierwszej stronie.

Proponowany opis źródła:
Parafia rzymskokatolicka w Gołańczy, „Liber Baptizatorum, Copulatorum, Communicantium, Conversorum et Defunctorum”, od 1809, opis „Dla pamięci”, pomiędzy zapisanymi pod liczbami porządkowymi 14 i 15 z 1813 aktami chrztów dziewczynek; Family History Library (Biblioteka Historii Rodziny), mikrofilm 2043900 item 1 (zdigitalizowany).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s