Miejsce zgonu a miejsce pochówku oraz jak to nigdy nie wiadomo, gdzie mogą być zapisane informacje o miejscu pochówku

W aktach zgonu jest obowiązkowo wpisane miejsce zgonu osoby zmarłej. Przez przeoczenie może go brakować, ale na ogół jest podane. Poza wyjątkowymi sytuacjami akty zgonu spisywane są w urzędzie czy parafii, na terenie których znajduje się miejsce śmierci zmarłego.

W aktach zgonu nie ma natomiast informacji na temat miejsca pochówku. Prowadząc poszukiwania w czasach historycznych przyjmujemy, że osoba została pochowana na cmentarzu właściwym dla wyznania osoby zmarłej czyli na przykład na cmentarzu przyparafialnym. Nie jest to już tak oczywiste w przypadku dużych miast, gdzie cmentarzy od pewnego momentu było kilka i o miejscu pochówku mogły decydować różne czynniki. Nie jest to też oczywiste w przypadku śmierci w szpitalu czy w podróży. W takiej sytuacji pochówek może się odbyć blisko miejsca zgonu albo w miejscu zamieszkania lub miejscu, gdzie znajduje się grób rodzinny, które to miejsca nie są tożsame z miejscem zgonu.

Nie było i nadal nie ma zasady, która nakazywałaby miejsce pochówku. Oczywiście, inaczej jest w przypadkach pochówków państwowych, ale nie o takie wyjątkowe sytuacje mi w tej chwili chodzi.

Dzisiaj natknęłam się na perełkę, dotyczącą informacji o miejscu pochówku. Jeszcze chyba nigdy takiego zapisu nie widziałam. A już na pewno nie w akcie małżeństwa.  Chodzi o akt małżeństwa Walentego Sowińskiego i Magdaleny Słowińskiej, zawartego w Brwinowie w 1816. Czytamy w nim o panu młodym: „…syn Błażeja Sowińskiego i Marianny już zeszłych rodziców pochowanych przy Kościele Brwinowskim, czego księgi tego kościoła dowodzą pod rokiem tysiąc siedemset dziewięćdziesiątym siódmym i tysiąc osiemset piętnastym”. Jak na tacy otrzymujemy nie tylko informacje o tym, kiedy zmarli rodzice pana młodego ale i gdzie zostali pochowani. Ta ostatnia informacja w zasadzie nigdzie się nie pojawia. Nie ma jej też a w akcie zgonu matki pana młodego, ostatecznie odnalezionym i zidentyfikowanym.

Zajrzałam do indeksu zgonów z Brwinowa za 1815 i nie widzę tam aktu zgonu ani Marianny Sowińskiej ani Błażeja, choć na podstawie kolejności zapisu w 1815 bardziej spodziewałabym się znaleźć akt zgonu Marianny niż jej męża. Zapis w akcie sugeruje, że akt zgonu powinien się znajdować w księgach cywilnych Brwinowa, skoro tego „księgi kościoła dowodzą”. Od razu rodzi się więc mnóstwo wątpliwości, czy ten zapis o miejscu pochówku jest poprawny, czy wpisane daty są poprawne itp. A być może Marianna wyszła ponownie za mąż. Jest w indeksie akt zgonu Marianny Zielińskiej. Być może Marianna z d.? Sowińska po śmierci męża wyszła ponownie za mąż. W akcie zgonu Marianny Zielińskiej nie podano niestety jej nazwiska panieńskiego (może go nie miała?) ani informacji o rodzicach.
W akcie małżeństwa pojawia się natomiast jeszcze jedna naprowadzająca informacja. Mianowicie pan młody stawił się „w asystencji ojczyma” Andrzeja Zielińskiego, lat 50. Jeżeli skonfrontujemy treść aktu małżeństwa Walentego Sowińskiego z 1816 z aktem zgonu Marianny Zielińskiej z 1815 to zauważymy, że była ona żoną Jędrzeja Zielińskiego, lat 70. Nie zgadza się więc wiek ojczyma z wiekiem męża zmarłej Marianny Zielińskiej. Nie były to jednak informacje sprawdzane urzędowo, na pewno nie są dokładne, być może zaokrąglone do dziesięciu. Można by jeszcze poszukać aktu zgonu Andrzeja/Jędrzeja Zielińskiego i sprawdzić, jaki wiek Andrzeja/Jędrzeja tam wpisano.

Tak na szybko trudno było stwierdzić, czy Marianna Sowińska i Marianna Zielińska to były dwie różne osoby czy jedna i ta sama. Wnikliwsza analiza w zasadzie potwierdziła, że Marianna Zielińska zmarła w 1815 była matką pana młodego (Walentego Sowińskiego), któremu przy ślubie asystował jego ojczym (Andrzej Zieliński) czyli drugi czy kolejny mąż jego zmarłej matki, gdyż obydwoje rodzice biologiczni pana młodego już nie żyli.

Chodziło mi przede wszystkim o pokazanie, że nigdy nie wiadomo, na jakie informacje – i to nawet kompletnie nie związane z funkcją i oczekiwaną treścią danego dokumentu – możemy natrafić w aktach metrykalnych. Ten akt ślub – jak się okazało skrywa niejedną – interesującą a także naprowadzającą dalsze poszukiwania na trop – informację. Dlatego warto czytać akta metrykalne od deski do deski. Każde słowo może mieć dodatkowe znaczenie lub nieoczekiwanie wzbogacić naszą wiedzę.

Źródła:
Gmina Brwinów, M 9 / 1816 Sowiński-Słowińska Link do aktu
Gmina Brwinów, Z 41 / 1815 Marianna Zielińska Link do aktu

 

4 ma 2017, aktualizacja: 5 maja 2017

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s