A jeżeli małżeństwo się nie udało?

Skoro nawet Henrykowi VIII, który był królem Anglii i na pewno był wykształcony, nie udało się uzyskać od Kościoła Rzymsko-Katolickiego anulowania małżeństwa, jakie opcje miał w podobnej sytuacji niepiśmienny mieszkaniec ziem polskich w czasach historycznych? Zapewne nawet nie wiedział, że możliwość anulowania małżeństwa w ogóle istniała, a brak potomstwa był na pewno argumentem, który wspomógłby założenie takiej sprawy.

Historie problemów małżeńskich mogą być trudne do wyśledzenia, ale czasami można przynajmniej przypuścić, że jakieś problemy zaistniały, a małżonkowie wspólnie lub rozdzielnie próbowali je rozwiązać w obliczu uwarunkowań w jakich żyli.

Na poniżej opisaną historię natrafiłam przypadkowo, ale jednym ze zgłaszających zgon Ludwiki (Wrońskiej) Szumskiej był mój 3xpradziadek, Walenty Koleński. Z kolei nazwisko panieńskie matki męża Ludwiki, Andrzeja Szumskiego – Kalinowska – jest jednym z nazwisk w moim drzewie genealogicznym. Opisane wydarzenia działy się na północnym Mazowszu, skąd pochodzi wielu moich przodków. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że rodziny – moja i ta opisywana – były ze sobą jakoś spokrewnione. Nie badam tego w tej chwili. Pokazuję natomiast jakie historie można uprawdopodobnić, korzystając jedynie z aktów metrykalnych.

21 września / 6 października 1850 odbył się w kościele parafialnym w Bonisławiu ślub Andrzeja Szumskiego i Ludwiki Wrońskiej. Pan młody urodził się w 1830 w Zągotach w parafii Proboszczewice, z czym zgodny jest podany w 1850 wiek 19 lat Andrzeja w chwili ślubu. Aktu urodzenia Ludwiki nie szukałam, a według aktu ślubu, wychodząc za mąż, miała 28 lat. Widać więc, że różnica wieku między małżonkami była bardzo duża, a jej wiek w chwili śmierci – podany przez świadków – 44 lata – jeżeli był prawdziwy, dodawał jej kolejne 6 lat i zwiększał różnicę wieku między małżonkami. Oczywiście, o wiele większe różnice wieku między małżonkami się zdarzają. Ale w takich przypadkach, jak ten, wydaje się, że musiała istnieć jakaś przyczyna dla takiego rozwiązania. Czy to była miłość, czy też trudna sytuacja pana młodego, który nie mógł wybierać? Być może jest to do sprawdzenia.

6 października 1860 Ludwika (Wrońska) Szumska zmarła w Tłubicach, miejscowości, w której się urodziła i, jak się zdaje, mieszkała przez całe życie. Według aktu zgonu miała wtedy 44 lata. Zapewne od zgłaszających, których można uznać za rówieśników zmarłej (Teofil Boguszewski, lat 40, i Walenty Koleński, lat 43), którzy podobnie jak ona mieszkali w Tłubicach, pochodzi następujący zapis o mężu zmarłej:[zmarła] zostawiwszy po sobie owdowiałego męża z imienia i pobytu niewiadomego, nazwiskiem Szumski.

W pierwszej chwili pomyślałam, że mąż-wdowiec zaginął, wyjechał gdzieś daleko i słuch po nim zaginął. Teraz patrzę na ten akt zgonu jeszcze inaczej. Po pierwsze podani są w nim rodzice zmarłej, w tym żyjąca w 1860 matka. Na pewno więc w 1860 ktoś wiedział, jak nazywał się mąż zmarłej, tym bardziej, że od zamążpójścia minęło tylko 10 lat, nawet w księdze ślubów można było to sprawdzić… Ta informacja w akcie zgonu jest trudna do zaakceptowania, chyba, że wyraża pewnego rodzaju stosunek do męża, który przepadł bez wieści (choć jak się dalej okaże „przepadnięcie bez wieści” jest tu bardzo wątpliwe). Z drugiej strony jest informacja, że pozostawiła po sobie owdowiałego męża, więc jednak wiadomo było, że na pewno nie był zmarły.
W trakcie poszukiwań sprawdziłam natomiast, że na przestrzeni lat 1850-1860 małżeństwu temu nie urodziło się ani jedno dziecko, które zostało zarejestrowane w parafialnych księgach stanu cywilnego w Bonisławiu. Oczywiście, co było typowe dla tamtych terenów, małżeństwo mogło się przemieszczać za pracą i akty urodzenia ich dzieci mogły być zarejestrowane gdzieś indziej.

Sprawa zaczęła się wyjaśniać, kiedy odkryłam, że w sąsiedniej parafii (!) już 27 stycznia 1861, czyli niecałe 4 miesiące po śmierci żony, Andrzej Szumski, wdowiec po zmarłej (data podana) Ludwice z Wrońskich, ożenił się ponownie z Marianną (Godlewską) Oraczewską z Białoskór, wdową po zmarłym w 1855 gospodarzu, Antonim Oraczewskim. Podany zawód Andrzeja w tym drugim akcie małżeństwa to „parobek służący”.
Oczywiście, trudno powiedzieć, kiedy Andrzej poznał swoją drugą żonę. Czy pracował w gospodarstwie jej męża i pomagał wdowie po jego śmierci, czy trafił tam o wiele później, a nawet po śmierci własnej żony.
Z doświadczenia wiem, że rodziny z północnego Mazowsza nieustannie przemieszczały się za pracą, dzieci rodziły się każde w innym miejscu. Tu wydaje się niemalże pewne, że Andrzej i Ludwika byli bezdzietni (w akcie zgonu Ludwiki nie ma nic o pozostawionych dzieciach, nie zawsze to wpisywano do aktu, ale czasami tak). Być może Ludwika początkowo przenosiła się z mężem za pracą, być może Andrzej romansował w trakcie ich małżeństwa i to spowodowało, że Ludwika wróciła do rodzinnych Tłubic, gdzie w związku z zaistniałą sytuacją Andrzej Szumski został w zasadzie wyparty z rodzinnej pamięci.

Andrzejowi i Mariannie (Godlewskiej) (Oraczewskiej) Szumskim urodziło się przynajmniej jedno dziecko. Po śmierci drugiej żony Andrzej ożenił się ponownie.

Trudno jest osądzać, czy mamy tu do czynienia z historią niewierności małżeńskiej w ogóle a może chęcią posiadania potomstwa i dążeniem do tego w miarę możliwości. Nie sprawdzałam, czy Mariannie (Godlewskiej) Oraczewskiej wdowie urodziło się pomiędzy 1855-1861 dziecko, być może tak, a być może nie. Wydaje się, że Andrzejowi Szumskiemu udało się pozostawić po sobie potomstwo, choć ustalenie tego nie było celem moich poszukiwań.

Historia ta dowodzi natomiast, że w sytuacjach, kiedy wygląda na to, że mąż nie mieszka ze swoją żoną, warto sprawdzić, czy nie odnajdziemy go w okolicy. Także, że nie należy do końca wierzyć zapisom, jak ten w akcie zgonu Ludwiki na temat jej męża.

Warto spojrzeć na mapę, by zobaczyć, gdzie znajdują się opisywane miejscowości. Wszystkie zlokalizowane są mniej więcej w prostej linii pomiędzy Płockiem a Sierpcem. Najbardziej na południe wysunięte są Proboszczewice, ok. 8 km. na północ od nich znajduje się Bonisław, i ok. 8 km. dalej na północ jest Goleszyn. Tłubice leżą ok. 4 km. na wschód od Bonisławia a Białoskóry ok. 3 km. na południowy-zachód od Goleszyna. Mówimy tu o naprawdę małej okolicy, którą na piechotę można by obejść w jeden dzień. Stąd trudno uwierzyć, by nikt nie wiedział, gdzie przebywa mąż Ludwiki, z którym brała ślub tylko 10 lat przed swoją śmiercią.

Źródła:
RzK Proboszczewice, U 42 / 1830 Andrzej Szumski.
RzK Bonisław, M 11 / 1850 Andrzej Szumski i Ludwika Wrońska.
RzK Bonisław, Z 22 / 1860 Ludwika (Wrońska) Szumska.
RzK Goleszyn, M 3 / 1861 Andrzej Szumski i Marianna (Godlewska) Oraczewska.
RzK Goleszyn, U 34 / 1865 Piotr Paweł Szumski.

Problemy z posiadaniem potomstwa mieli i mali i wielcy. Mimo wielu partnerek niewiele dzieci poczętych przez Henryka VIII przyszło na świat, tylko troje dożyło dorosłości, tylko dwie jego córki żyły względnie długo a w tym tylko jedna naprawdę długo. Żadne z jego dzieci nie miało potomstwa. Co stało za tymi problemami? Polecam ten bardzo interesujący artykuł. Niestety, znalazłam tylko po angielsku.

Henryk VIII, co stało za jego problemami z przedłużeniem dynastii? Choroby genetyczne, krwi, a może coś innego?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s