Genealogia. Fikcja i fakty. Trochę filozofowania genealogicznego przed Świętami…

Jest kilka możliwych okazji – i staje się to coraz bardziej popularne – kiedy opracowanie genealogii rodzinnej można dać komuś w prezencie. Może to być ślub, narodziny pierwszego dziecka, urodziny bliskiej nam osoby, okrągłe gody itd. Coraz częściej genealogia  rodzinna jest podarowywana także jako prezent „pod choinkę”.

Właśnie zbliżają się święta Bożego Narodzenia i jest to już w zasadzie ostatni dzwonek dla tych, którzy rozważają podarowanie z tej okazji takiego nietypowego prezentu. Opracowanie genealogii rodzinnej to na pewno prezent wyjątkowy! Zamiast biegać po sklepach w „realu” czy w „wirtualu” można podarować coś, w co trzeba było włożyć wiele własnej pracy a więc i czasu. Nie jest to zadanie na jeden czy dwa wieczory, niezależnie od tego czy taką genealogię rodzinną opracujemy sami czy zrobi to ktoś dla nas.

Na kanwie prowadzonych przeze mnie ostatnio poszukiwań genealogicznych „o charakterze prezentu” postanowiłam podzielić się moimi przemyśleniami na temat relacji między oczekiwaniami na temat zawartości informacyjnej takiego „prezentu” a faktami, które poszukiwania genealogiczne (prowadzone w celu opracowania takiego prezentu) potwierdzą…

Wydaje się, że osoby pragnące posiadać opracowanie genealogii rodzinnej (czy to jako twórcy (czy zleceniodawcy) czy jako odbiorcy) dzielą się z grubsza na dwie kategorie:
– osoby otwarte na wszystkie informacje, które uda się odnaleźć – kieruje nimi chęć poznania
– osoby mające jakiś konkretny cel, który chcą osiągnąć; może to być udowodnienie pokrewieństwa ze znaną osobą albo udowodnienie pokrewieństwa z osobą, która żyła 300 lat temu i miała takie samo nazwisko rodowe (jak to opracowywane), utwierdzenie się w takim czy innym przekonaniu na temat własnego pochodzenia itd.

W obydwu przypadkach może się okazać, że informacje odnalezione nie będą odpowiadały znanym faktom lub wyobrażeniom (własnym czy ogólnym) o historii danej rodziny. I tu znowu można zaobserwować dwa podejścia:
– akceptacja niezależnie od wyników poszukiwań
– problem z pogodzeniem się z informacjami innymi niż znane lub oczekiwane.

Niestety, rozpoczynając poszukiwania genealogiczne, dobrze jest być zaznajomionym z potencjalnymi konsekwencjami tej decyzji. Niektóre osoby bardzo dobrze to rozumieją. Widoczne jest to szczególnie w przypadku badań DNA, których wiele osób w ogóle nie chce się podjąć, obawiając się, że prawda okaże się inna niż rzeczywistość, do której przywykli…Te osoby często w ogóle nie rozumieją, o co chodzi z badaniami DNA, ale z góry negują je jako zagrożenie dla swojej tożsamości.
Prawdopodobieństwo, że informacje odnalezione nie będą szły po naszej myśli lub okażą się inne niż oczekiwane, jest integralną częścią procesu poszukiwań genealogicznych i trzeba być przygotowanym na taki obrót sprawy. Jednak niektóre osoby nie są na to przygotowane i nie potrafią sobie z tym poradzić.
Czasami, wraz z upływem czasu i oswojeniem się z nowymi informacjami powoli rodzi się akceptacja. W ekstremalnych (ale nierzadkich) przypadkach może to prowadzić do dwóch decyzji:
– ukrycia faktów, by nie świadczyły przeciwko znanej z opowieści rodzinnych historii
– przekierowanie poszukiwań na udowodnienie swojej racji i odstawienie na tor boczny nadrzędnego celu poszukiwań, którym jest według definicji odtworzenie historii danej rodziny w oparciu o wiarygodne źródła.

Jak zwykle są to problemy indywidualne, które rozstrzygane są uznaniowo przez poszukiwaczy, zleceniodawców i odbiorców opracowań, którzy decydują dalej, czy odnalezione informacje powinny zostać ujawnione pozostałym członkom rodziny czy też nie.
Jednakże trzeba pamiętać, że wartość poszukiwań genealogicznych tkwi w rzetelności podejścia do tematu. Jeżeli interesuje nas prawda historyczna i rzetelność poszukiwań, a w poszukiwaniach kierujemy się etyką, musimy się po prostu nastawić na akceptację nieznanego, nawet tego „niewygodnego”.
Wszystkie informacje, które zawrzemy w naszym opracowaniu powinny pochodzić z wiarygodnych źródeł, które są opisane i osoba trzecia może do nich sięgnąć w celu weryfikacji. Jeżeli informacje odnalezione będą „kontrowersyjne” w stosunku do opowieści rodzinnych, to trzeba się będzie z tym zmierzyć, idąc w kierunku akceptacji udokumentowanych faktów.
Jeżeli nie będziemy tak postępować, możemy wkroczyć na pole demagogii i ukrywania faktów czyli po prostu zakłamywania historii – co niestety jest lub może się stać celem (być może ukrytym ale tym właściwym) niektórych poszukiwań genealogicznych. Może to być świadome lub nieświadome.
Jest zrozumiałe, że jeżeli przez całe nasze życie wiedzieliśmy A a teraz okazuje się, że jest to B, to nie zaakceptujemy tego tak od razu i będziemy chcieli dociec dlaczego A ponad wszelką wątpliwość stało się B. Jeżeli B jest oparte na wiarygodnych źródłach, to powinniśmy je zaakceptować. Jeżeli nie jesteśmy tego w stanie zaakceptować tak od razu, powinniśmy przynajmniej na początek przyjąć, że A nie jest już tak wiarygodną informacją, jak nam się wydawało. Być może z czasem dojdą nowe fakty, które pozwolą nam pozbyć się wątpliwości, a może pojawi się ich więcej.

Warto też pamiętać, że poszukiwania genealogiczne należy prowadzić zaczynając od znanych faktów – na przykład data i miejsce urodzenia babci + imiona i nazwiska jej rodziców co doprowadzi nas do naszych pradziadków itd. I tak będziemy wędrować wgłąb historii. Zabieranie się za udowadnianie, że osoba sprzed trzystu lat jest naszym krewnym, powinno odbywać się na tych samych zasadach, to znaczy będziemy badać genealogię potomków tej osoby, pokolenie po pokoleniu, i zobaczymy, czy doprowadzi nas to do naszych dziadków. Ale musimy mieć zebrane informacje z obydwu stron, żeby było co dopasowywać. Jeżeli brakuje nam informacji, które pozwoliłyby połączyć takie dwie rodziny w łańcuch pokrewieństwa, to nie możemy przyjąć, że ta osoba sprzed 300 lat jest naszym krewnym do momentu, kiedy pojawi się wiarygodny dowód (oparty na wiarygodnych źródłach) na takie pokrewieństwo. Nie można przyjąć do grona przodków kogoś, kogo pokrewieństwa z nami nie możemy udowodnić. Być może zmieni się to z rozwojem prowadzonych przez nas poszukiwań, ale na dany moment może to nie być możliwe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s