Numery Archiwów Państwowych

Trudno mi jest powiedzieć, czy komuś przyda się ta „pomoc” w poszukiwaniach. Sama często korzystam z numerów archiwów prowadząc poszukiwania na portalu http://www.szukajwarchiwach.pl w sytuacji kiedy znam numer zespołu.
Dzięki temu mogę wtedy trafić od razu do zespołu pomijając wyszukiwarki, które moim zdaniem nie są najlepsze, gdyż są zaprojektowane w taki sposób, że dużo miejsca na stronie pokazującej wynik, stracone tam jest na informacje, które w innym układzie strony mogłyby być pokazane w taki sposób, że na tej samej powierzchni strony można by było zobaczyć więcej poszczególnych zespołów/jednostek. Jeżeli ktoś pamięta jeszcze pierwszą wersję sezamu chyba – strony, która już nie istnieje – to wie, o co mi chodzi.

Nie wiem, czy wykorzystanie numerów archiwów będzie tak samo przydatne na nowym portalu szukajwarchiwach.gov.pl, ale dopóki wszystkie dane nie zostaną przeniesione z portalu starego do nowego, mnie i osobom pracującym podobnie numery te zapewne ułatwiają pracę.

Ciągle szukam tych numerów w moim komputerze. Postanowiłam więc umieścić je na dedykowanej im stronie, by zawsze były do sprawdzenia na „Praktykowaniu genealogii”.

Poniżej link do strony:

Numery Archiwów Państwowych

Grażyna Rychlik
10 XI 2019

Zaproszenie na spotkanie z książką „Genealogia i DNA”

3 Spotkanie autorskie 19 XI 2019 DNA info

Jeżeli:

  • interesuje was tematyka DNA i wykorzystania takich badań w poszukiwaniach genealogicznych, 
  • nic nie wiecie na temat DNA i genealogii, ale temat „obił się wam o uszy” i chętnie dowiedzielibyście się czegoś na ten temat,
  • nurtuje was wiele pytań na temat badań DNA, na które nie znajdujecie odpowiedzi w przestrzeni publicznej,
  • chcielibyście zrobić takie badania i nie wiecie, jak się do tego zabrać,

a może po prostu chcielibyście porozmawiać na temat mojej najnowszej książki,

to zapraszam was na spotkanie, które odpowie na przynajmniej niektóre wasze pytania i być może zachęci was do tego, by podjąć to wyzwanie, jakim jest zrobienie testów DNA, dzięki którym będziecie mogli dowiedzieć się czegoś więcej lub w inny sposób o swojej genealogii i być może poznać mniej lub bardziej odległych i nieznanych dotąd krewnych.

Grażyna Rychlik
3 XI 2019

 

 

Ostatni dzwonek na wypełnienie genealogicznych obietnic noworocznych oraz opracowanie genealogii rodzinnych na prezent pod choinkę

Pierwszy listopada tuż tuż. To dzień, kiedy wspominamy naszych bliskich, których nie ma już wśród nas, odwiedzamy groby rodzinne, zapalamy lampki, dekorujemy płyty nagrobne.
Czasami podróżujemy na cmentarze, które znajdują się daleko od naszego miejsca zamieszkania. Dla genealogów/badaczy historii rodzinnych pierwszy listopada i dni wokół tego święta – gdyż nie zawsze odwiedzamy cmentarze tylko w tym jednym konkretnym dniu – to okazja na zrobienie zdjęć tablic nagrobnych, zapoznanie się z treścią napisów na tych tablicach, weryfikacja lub podważenie znanych nam dat, być może natrafienie na nieznanych nam krewnych opisanych na tablicach nagrobnych, a czasem przypadkowe odkrycia grobów osób o tym samym co nasze nazwisko, które mogą skłonić nas do poszukiwań dowodów na pokrewieństwo z tymi nowo odnalezionymi osobami.
Odwiedzanie grobów bliskich i cmentarzy w ogóle jest sposobem na pozyskanie cennych informacji genealogicznych, które nie zawsze mogą być łatwe do zdobycia w formie potwierdzających je dokumentów.

Od pierwszego listopada do świąt Bożego Narodzenia pozostaje niecałe dwa miesiące. Jeżeli odwiedziny rodzinnych grobów natchną kogoś do opracowania historii rodzinnej, to wspaniale.
Jeśli – czy to pod wpływem tego święta czy też niezależnie od niego – w planach jest opracowanie historii rodziny jako prezent świąteczny, to jest już naprawdę mało czasu, by je przygotować. Zbliżające się święto jest dobrą okazją, by zebrać trochę materiału fotograficznego, co zawsze uatrakcyjnia opracowanie, ale najwięcej czasu zajmuje na ogół nie zbieranie informacji lecz ich opracowanie i opisanie tak, by odpowiadało oczekiwaniom członków rodziny zainteresowanych takim opracowaniem lub oczekujących takiego prezentu.

Początek listopada to także ostatni dzwonek na wypełnienie zobowiązań noworocznych. Nowy rok już za dwa miesiące, warto by było, żeby na ten kolejny nowy rok pojawiły się nowe zobowiązania genealogiczne a nie jedynie pozostały te z poprzedniego roku, które nie zostały wypełnione.

To takie małe przypomnienie, mnie ono też dotyczy.

Grażyna Rychlik
31 X 2019

 

6. Ogólnopolska Konferencja Genealogiczna w Brzegu 2019

Jak co roku od sześciu lat i w tym roku odbywa się ogólnopolska konferencja genealogiczna.

Na razie załączam link do programu i informacji organizacyjnych.

Link do live stream

Grażyna Rychlik

20 IX 2019

aktualizacja: 21 IX 2019

Badanie DNA przez dzieci poczęte poprzez skorzystanie przez ich rodziców z banku spermy

Po przeczytaniu książki Inheritance, a memoire of genealogy, paternity and love autorstwa Dani Shapiro zaczęłam się zastanawiać, jak wygląda korzystanie z banków spermy w Polsce i czy – choćby teoretycznie – wykonanie testu DNA może prowadzić do podobnego doświadczenia odkrycia swojego pochodzenia, przez jakie przeszła autorka.

Pisząc swoją książkę Genealogia i DNA dodałam na samym końcu słownika pojęć z zakresu genealogii genetycznej wyjaśnienie skrótu DCP (ang. donnor conceived person) co na polski można przetłumaczyć „osoba poczęta z nasienia dawcy”. Temat ten nie był w samej książce omawiany oddzielnie, ale postanowiłam o nim wspomnieć dodając wyjaśnienie tego angielskiego skrótu/terminu, gdyż nigdy nie wiadomo, co znajdzie się w wynikach badań DNA.

A może się zdarzyć, że osoba, która jest jedynym dzieckiem swoich rodziców odnajdzie w bazie kilkoro czy o wiele więcej przyrodnich braci i sióstr lub bliskich kuzynów, których nigdy nie miała.

Zasygnalizowanie tematu w mojej książce związane było z dyskusją w grupie absolwentów kursu BU MET CPE Online Genealogical Research Cerificate Program, który ukończyłam. Dyskusja dotyczyła sytuacji, kiedy to jeden z dawców nasienia zrobił badanie DNA i w ten sposób „odkrył/poznał” kilkadziesiąt ze swoich potomków.

Korzystanie z banku nasienia jest w USA anonimowe. Jest także anonimowe w Polsce. To znaczy rodzice, którzy wybierają taką metodę poczęcia dziecka, nie dowiadują się niczego na temat osoby dawcy poza bardzo ogólnymi podstawowymi informacjami. Dobór dokonywany jest także w ten sposób by dawnca nasienia posiadał cechy fizyczne zbliżone do przyszłego ojca dziecka.

Dla osób zainteresowanych tematem korzystania z banków nasienia w Polsce podaję link do artykułu, na który trafiłam w Internecie: BANKI SPERMY: kto i na jakich zasadach może z nich korzystać

Wydaje się, że w dobie rozwoju medycyny, która w procesie leczenia bierze pod uwagę choroby dziedziczne, a wydaje mi się, że nie wszystkie jeszcze można odkryć przy pomocy badań DNA do celów medycznych, zarówno nie podawanie tego typu informacji o dawcach jak i zatajanie sposobu poczęcia przed dzieckiem może prowadzić do zagrożeń zdrowia.

Ten krótki cytowany artykuł jest w kontekście badań DNA do celów genealogicznych interesujący. Mówi on bowiem o braku dawców nasienia z Polski, co być może jest kwestią światopoglądową. W związku z tym dawcami nasienia, które można wykorzystać w Polsce, są na ogół dawcy z zagranicy.

Badanie DNA do celów genealogicznych może pomóc doprowadzić dzieci poczęte przez sztuczne zapłodnienie i posiadające biologicznego ojca innego niż znany, do krewnych ojca. Oznacza to z jednej strony, że pełna anonimowość w procesie sztucznego zapłodnienia nawet jeśli jest gwarantowana, może być niemożliwa do utrzymania z przyczyn zewnętrznych, w tym rozwoju nauki w różnych dziedzinach.

Być może ostatecznie pełna informacja o chorobach w rodzinie dawców nasienia będzie włączona do zestawu informacji, do których przyszli rodzice będą mogli mieć wgląd.

Grażyna Rychlik

17 IX 2019

Czy pochodzenie etniczne i przynależność do haplogrupy to to samo?

W miniony weekend przeglądałam różne dyskusje na Facebooku, które dotyczyły genealogii i badań DNA.

Co nieuniknione – w sensie pozytywnym – i cieszy, to rosnąca ilość artykułów na temat własnych doświadczeń z genealogią w powiązaniu z badaniami DNA. Chodzi mi przede wszystkim o opisywanie „odkryć” genetyczno-genealogicznych, poznawanie nowych krewnych, potwierdzanie pokrewieństwa itd.

Co nadal kuleje to zbyt ogólny opis, w którym brakuje bardziej szczegółowych informacji na temat tego, jak badanie DNA pomogło zidentyfikować krewnych oraz przedstawiania pokrewieństwa w postaci tablic genealogicznych.

Jeśli chodzi o zbyt ogólny opis, to problemem niekoniecznie może dla autora, ale dla potencjalnego czytelnika, który nie jest obeznany z tematyką DNA, jest używanie nieco bardziej zaawansowanego słownictwa związanego z DNA oraz używanie go w taki sposób, by było ono zrozumiałe dla tego mniej zaawansowanego czytelnika, który jednakże mógłby może nie tylko przeczytać pobieżnie artykuł, ale może także nauczyć, jak odczytywać wyniki itd. od kogoś, kto to potrafi, i kto opisuje jakiś konkretny przypadek dotyczący na przykład potwierdzenia pokrewieństwa poprzez badanie DNA.

Istotne jest też, żeby nie wprowadzać szumu znaczeniowego i nie używać terminów w znaczeniu, którego nie mają. Przykładem mogą być tytułowe „pochodzenie etniczne” i „haplogrupa”. Są to terminy, którymi określane są wyniki lub elementy wyniku różnych badań DNA i badania różnego rodzaju DNA. Nie można ich więc używać zamiennie.
Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że ich znaczenie odnosi się do różnej skali czasowej, na jakiej rozpatrujemy nasze DNA i nie zawsze muszą być geograficznie zgodne. Ale różnic jest o wiele więcej. Opiszę te najistotniejsze.

Pochodzenie etniczne mierzone jest w % i pokazuje matematycznie obliczony w oparciu o grupę odniesienia skład naszego pochodzenia zwanego popularnie etnicznym. Wynik ten może się zmieniać w czasie i w zależności od tego, gdzie (w której firmie, na którym portalu) będziemy analizować tę zmienną. Nazwy, które się tutaj pojawiają będą nam w większości znajome. Skład etniczny naszego DNA może odnosić się do kontynentów, regionów geograficznych lub nawet grup etnicznych czy narodowych i na przykład będzie wyrażony w postaci przymiotników od nazw istniejących dziś państw.

Haplogrupa to gałąź na drzewie genetycznym albo mężczyzn albo kobiet, na której my się znajdujemy. Drzewo genetyczne mężczyzn gatunku ludzkiego (homo sapiens) rysowane jest od najstarszego męskiego przodka (jest tylko jeden) często nazywanego genetycznym Adamem. Drzewo genetyczne kobiet gatunku ludzkiego (homo sapiens) wiedzie do również często tak nazywanej genetycznej Ewy, choć faktycznie istnieje kilka linii wywodzących się od równolegle istniejących kobiet, które były przodkiniami obecnie żyjących kobiet.
Haplogrupa określana jest początkowo niewiele mówiącym symbolem, składającym się z liter i cyfr. Im bardziej szczegółowe badanie wykonamy, tym bardziej rozbudowany będzie symbol określający haplogrupę. Trzeba więc zapoznać się z opisem ogólnym haplogrup oraz opisem bardziej szczegółowym naszej haplogrupy, która zależeć będzie od tego, jak szczegółowe badanie zrobiliśmy.

Korzystniej więc będzie trzymać się znaczenia słownictwa używanego w genealogii genetycznej, by nie pogubić się w naszych badaniach i poszukiwaniach, odczytywaniu wyników oraz opisywaniu naszych doświadczeń.

Wszystkie osoby zainteresowane badaniami DNA, zarówno podjęciem decyzji o zrobieniu badania jak i odczytywaniem wyników oraz zapoznaniem się ze słownictwem w języku angielskim oraz jego znaczeniem w języku polskim, zachęcam do korzystania z mojej najnowszej książki Genealogia i DNA.

 

Grażyna Rychlik

15 IX 2019

Potencjalne problemy w poszukiwaniu przodków na Mazowszu i nie tylko

Od czasu do czasu trafiają na mój blog czytelnicy, którzy poszukują informacji o genealogiach rodzin z Mazowsza. Postanowiłam więc pomóc tym czytelnikom i zamieścić na podstronie Interesujące zagadnienia napisany przeze mnie w 2014 artykuł, który na przykładzie poszukiwań genealogicznych krewnych ze strony ojca Marii z Szumskich Dąbrowskiej, pokazuje na jakie problemy można natrafić prowadząc poszukiwania genealogiczne na Mazowszu.

W innych artykułach, często odnoszących się do moich własnych przodków, których część wywodziła się z północnego Mazowsza, również opisuję problemy, z którymi boryka się w zasadzie każdy poszukiwacz, którego przodkowie pochodzili z Mazowsza. Artykuł o przodkach Marii nie jest więc jedynym o tej tematyce, który można znaleźć na tym blogu, ale był on pisany z myślą o uwzględnieniu najważniejszych problemów, z którymi mogą zetknąć się „łowcy przodków” na tym terenie.

Chodzi przede wszystkim o niestałość miejsca zamieszkania mieszkańców Mazowsza, której skutkiem są frustracje przy lokalizowaniu w dokumentach przodków z linii bezpośredniej i bocznych. Jednym ze sposobów radzenia sobie w takich sytuacjach jest powiększanie obszaru poszukiwań.  Oczywiście, bardzo pomocne są zindeksowane akty metrykalne, których jest coraz więcej. W bazie „Geneteka” jest ich obecnie około dwa razy tyle, ile było, kiedy pisałam ten artykuł w 2014. Tym niemniej zawsze się może zdarzyć, że księgi metrykalne z interesującej nas miejscowości czy zakresu lat nie są zindeksowane.

W artykule opisuję też uniwersalne problemy, które możemy napotkać w trakcie poszukiwań jak niezgodność przekazu rodzinnego z informacjami z dokumentów, odnalezienie dat zdarzeń metrykalnych innych niż znane oraz błędy w pisowni nazw miejscowości, które mogą prowadzić do poszukiwań w niewłaściwym miejscu.

Mam nadzieję, że artykuł ten będzie zarówno inspiracją do poszukiwań jak i formą pocieszenia dla tych, którzy żmudnie przekopują kolejne księgi w nadziei, że wreszcie natrafią na przodków i krewnych. To na pewno jest możliwe i się zdarza, ale czasami wiele czasu może minąć zanim taką „igłę w stogu siana” się odnajdzie.

Link do artykułu: Genealogia Marii z Szumskich Dąbrowskiej. Blaski i cienie korzystania ze źródeł pośrednich oraz potencjalne problemy w poszukiwaniu przodków na Mazowszu.

Grażyna Rychlik

31 VIII 2019